RSS
niedziela, 05 kwietnia 2009

Dziękuję za wszystkie odwiedziny i miłe komentarze :)

A od dziś zapraszam pod ten adres:

http://cynamonowezuo.wordpress.com/

 

13:30, miranda.cynamonowa
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 lutego 2009

Tak, wiem, miałam wstawić zdjęcia z weekendu. Ale mój towarzysz był tak zajmujący, że nie było kiedy szaleć z aparatem. Zatem zdjęcia z Poznania będą może przy okazji następnej wizyty w tamtych okolicach.
Tymczasem przedstawiam mały powrót do przeszłości – Bieszczady, anno domini 2005. Ochota, by wsiąść w pociąg i wyjechać gdzieś daleko wciąż nie daje o sobie zapomnieć. Gdyby nie to, że wyczerpałam swój miesięczny limit niespodziewanych zmian planów to jutro pojechałabym do Krynicy. No dobra, jest jeszcze jutrzejsza wizyta u fryzjera. Ale góry dalej kuszą. Jak dobrze, że są niedaleko. W przyszłym tygodniu pewnie nie wypali, ale kto wie, może w następnym... Zniknę gdzieś z samego rana, wrócę wieczorem, bogatsza o te kilkadziesiąt zdjęć i trochę nowych wspomnień do kolekcji. Do tego czasu pozostaje mi cieszyć się tym, co mam. Gdybyście chcieli cieszyć się razem ze mną, to poniżej macie kawałek moich bieszczadzkich wspomnień.

 

 

 

 

 

 

17:23, miranda.cynamonowa
Link Komentarze (2) »
sobota, 24 stycznia 2009

Zakochuję się wciąż na nowo w piosenkach pani Loreeny McKennitt. W dźwiękach, w melodii, w słowach, w jej głosie... To jest jeden z tych nielicznych momentów, kiedy resztka romantyczności jaka we mnie pozostała, wyłazi na światło dzienne. Wyłazi i panoszy się niczym kocisko, zadowolone, że wreszcie udało mu się ściągnąć na siebie całą uwagę. I jak tu rozmyślać nad przyporządkowaniem kosztów amortyzacji do właściwego konta rachunkowego, kiedy wszystko we mnie domaga się czegoś zupełnie innego? Kiedy czuję trudną do odparcia pokusę, by spakować plecak, zamknąć mieszkanie na cztery spusty i wyjechać. Kraków może być spokojny, dalej kocham to miasto (jako dowód - krakowskie zdjęcia poniżej), ale dusza wagabundy chce zobaczyć więcej. Odwiedzić miejsca, które widziałam tylko na pięknych, ale papierowych zdjęciach. Przyłożyć dłoń do murów zamku w Książu. Posłuchać, jak skrzypi pod butami śnieg w Karkonoszach. Poczuć, jak zimna jest woda w Bałtyku.
Jednak trochę tutaj duszno.
Za 5 miesięcy wakacje.

 

20:27, miranda.cynamonowa
Link Komentarze (3) »
wtorek, 06 stycznia 2009

Tak właściwie to o co tyle hałasu? To tylko zmiana cyferki.
Czy raczej AŻ zmiana cyferki. Albo dobry pretekst, żeby zajrzeć do Przyjaciół z życzeniami i ciasteczkami ryżowymi :)
I moment próby dla aparatu. W końcu nie co dzień mamy pokaz fajerwerków nad rzeką. Na następny, jeśli dobrze liczę, załapię się dopiero w czerwcu, w ramach Wianków. Hm, a może tak zimne ognie?

 

21:27, miranda.cynamonowa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 25 października 2008

Lubię to słowo. Jego brzmienie dobrze oddaje jego znaczenie. Jesień to taka piękna pora, kiedy po ziemi plącze się mnóstwo liści. Szeleszczących pod butami.
Jeszcze lepiej, kiedy jest to jesień w górach. Korzystając z ostatnich podrygów słonecznej (choć wcale nie ciepłej) pogody, postanowiłam odwiedzić Krynicę. Miasto, które znam od dziesięciu lat. Miasto, które dotychczas widziałam tylko pod większą lub mniejszą śnieżną kołderką. W końcu przyszła pora na zmianę pościeli na bardziej kolorową. Na niesamowicie kolorową. Szeleszcząco kolorową :)

21:33, miranda.cynamonowa
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 września 2008
Danzig to założony rok przed moim narodzeniem amerykański zespół heavymetalowy. Tak się składa, że nie ma on nic wspólnego z tą notką. Bo Danzig to też niemiecka nazwa Gdańska, a o Gdańsku właśnie będzie dzisiejszy post. Plany odwiedzin tego pieknego nadbałtyckiego miasta snułam już od roku. Udało mi się je zrealizować w sierpniu. Przywiozłam ze sobą wspomnienie przepysznych francuskich cynamonowych ciasteczek, kupionych na gdańskim Jarmarku Dominikańskim, lnianą torbę na zakupy, trzy nowe książki... No i niecałe 400 zdjęć. Poniżej te, które przeszły przez cenzurę :)
 
 
 
 
 

15:19, miranda.cynamonowa
Link Komentarze (2) »
niedziela, 24 sierpnia 2008

Wrocław. Niecałe pięć godzin jazdy pociągiem pospiesznym z Krakowa. Trzy dni to niewiele czasu, zdążyłam jednak poznać kawałek tego miasta. Odwiedziłam Rynek, teraz pięknie odnowiony, z otaczającymi go kolorowymi kamieniczkami. Słynny późnogotycki ratusz, podczas mojej wizyty niestety zasłonięty jakimś namiotem z pseudo-restauracją w środku. Majestatyczny budynek Uniwersytetu Wrocławskiego i mosty na Odrze. W blasku słońca piękne, a czasami wręcz zachwycające, nocą zmieniają barwy. Odrobina magii w mieście z cegieł i asfaltu...

 

 

 

18:03, miranda.cynamonowa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 12 lipca 2008

Jak wskazuje tytuł posta, dzisiaj dzień kota :) Jako że koty to bardzo wdzięczne stworzenia i aparatu się nie boją, dzielę się portretami moich ulubieńców. Poza tym kociaki zasługują na więcej uwagi, niż tylko podczas robienia zdjęć, więc nie będzie to jedyny dzień kota na tym blogu. Pozdrawiam przy okazji wszystkich wybrańców, potocznie zwanych właścicielami kota oraz tych, którzy z różnych powodów kota mieć nie mogą, ale i tak należą do grona kocich fanów :)

 

 

 

 

 

 

 

20:33, miranda.cynamonowa
Link Komentarze (1) »
czwartek, 10 lipca 2008

Pogoda na dzisiaj: ciepło i słonecznie, a pod wieczór mogą pojawić się niegroźne chmury... Sierpień 2007, Karpacz.

 

 

 

 

13:29, miranda.cynamonowa
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 07 lipca 2008

Tym razem wyjazd do Opola wyglądał troszkę inaczej. Dzięki namowie i towarzystwu M. udało mi się poznać dokładniej centrum Opola. Wycieczka zaczęła się w okolicach Rynku, gdzie zajrzeliśmy do Informacji Turystycznej. Zopatrzeni w mapę i foldery, ruszyliśmy na miasto. Moja słodyczolubna duszyczka była bardzo zadowolona, kiedy przypadkiem odnalazła cudowny sklepik z czekoladą. Zrobiony w starym stylu, z regałem zajmującym całą ścianę, gdzie na półkach poustawiane były słoiki z owocami w czekoladzie. Świetny klimat i pyszne słodycze, na pewno jeszcze się tam pojawię... Opole fajnym miastem jest :)

 

 

 

 

 

 

21:19, miranda.cynamonowa
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2